Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > 2000 dopłaty do kredytu dla WSZYSTKICH!
Yoop
Yoop - Superbojownik · 3 miesiące temu
Ogólnie to współczuję kredytobiorcom bo to nic fajnego gdy rata kredytu wzrasta o 20, 30, 50%. Z drugiej jednak strony może należy wprowadzić jakieś dodatkowe obostrzenia na udzielenie kredytu w postaci egzaminu z podstaw ekonomii?
Frankowicze domagali się pomocy, bo im się kurs waluty zmienił (choć uczciwie trzeba powiedzieć, że częściowo zostali zrobieni w ciula z niemożnością spłaty we frankach). Złotówkowicze domagają się pomocy, bo wzięli kredyt na granicy wypłacalności przy niemal zerowej stopie oprocentowania i zdziwienie bo wzrosło. Teraz lament bo po 2-3 latach spłacania okazuje się, że kwota nominalna do spłaty wyższa niż w chwili wzięcia kredytu.
A jeśli ktoś dość roztropnie uznał, że tak niskie stopy przy tak wybujałych wydatkach publicznych nie mają się prawa utrzymać i wziął kredyt o stałym oprocentowaniu (oczywiście droższy) to z jednej strony cieszy się że był zapobiegliwy, a z drugiej można śmiało założyć, że żadnej pomocy nie dostanie, bo wspomagać należy tych, którzy nie pomyśleli...

zmechu
zmechu - Superbojownik · 3 miesiące temu
@Yoop Nie, z dwóch powodów. Jako klient banku chciałbym kupić towar (jakim jest kredyt) i nie martwić się bardzo niuansami kursowo-spreadowo-walutowymi i tym podobnym ekonomicznym mambo-dżambo. Chcę kupić towar bez konieczności kończenia studiów ekonomicznych, analizy długoterminowej rynków finansowych, znajomości funkcji zmian wartości pieniądza oraz studiów prawniczych w fakultetem "dymanie ludzi na kruczkach". Podobnie jak idąc do Tesco nie zajmuję się poznaniem historii producenta bułek, a wystarczy jak rzucę okiem na skład produktu.

Dwa: kredyt jest piekielnie wrednym produktem, bo nie da się przewidzieć przyszłości i to bardziej ruletka niż analizy. Ludzie biorą kredyty na 20-30 lat i liczą wszystko pójdzie zgodnie z planem. To tak jakby brać kredyt w latach '80 i przewidywać, że do 2010 nic się nie zmieni. A tu zonk, bo w tym czasie państwa upadają, Europa się zmienia, samochody lecą w kosmos i mikrokomputer który ściągało się po kryjomu z NDR to teraz każdy ma milion razy lepszy w kieszeni. Ale nie, na pewno kurs rubla, dolara i franka się nie zmieni, na pewno nie!

No i mamy więc produkt finansowy stabilny jak alkoholik w delirium, jasny i prosty jak przepisy Polskiego Ładu, który się skończy jak człowiek dożyje do emerytury. Równie dobrze mogę sobie do kredytu wstawić funkcję random() i będzie równie przewidywalnie. Albo w bitcoinach.

I z jednej strony można powiedzieć "widziały gały co brały" i olać wszystkich którzy się przejechali na CHF albo im rata o 60% skoczyła. Albo próbować pomóc tym, którzy chcieli mieć dwoje cztery kąty ale polityka ich wydymała bez mydła.

I obydwa rozwiązania są złe.

Yoop
Yoop - Superbojownik · 3 miesiące temu
@zmechu widzisz, ja też jestem aż takim radykałem, że olałbym wszystkich, którzy wzięli kredyt na zasadzie "mają co chcieli". Choćby dlatego, że bank praktycznie nie ponosi ryzyka (w przypadku kredytów hipotecznych) i jest w zdecydowanie uprzywilejowanej pozycji w umowie kredytowej. Poza tym pozbawienie kogoś mieszkania, tylko dlatego że nie stać go na część rat kredytowych przynosi więcej szkód niż pożytku.
No i właśnie dlatego uważam, że taki egzamin ma sens. Nawet bym zaryzykował dość odważną tezę, że bankom/państwu opłaciłoby się oferować jakieś benefity kredytobiorcom, którzy taki egzamin zdadzą (np. nieco niższe oprocentowanie, albo chociaż brak prowizji za udzielenie). Nie rozwiązałoby to wszystkich problemów, ale może chociaż niektóre?
Bo jednak kredyt to nie bułki w markecie. Nie da się wziąć kredytu bez podejmowania kilku decyzji (waluta, okres kredytowania, rata stała lub malejąca, wysokość wkładu, oprocentowanie stałe/zmienne itd).
No i teraz tak: ponieważ ten produkt, jak sam zauważyłeś, cechuje się pewnym poziomem niepewności oraz niesie ze sobą poważne konsekwencje, a co więcej, bierzemy pod uwagę, że te konsekwencje mogą zostać częsciowo przeniesione na podatników, to sądzę, że owi podatnicy mogą wymagać, by kredytobiorcy podejmowali swoje zobowiązania świadomie i rozważnie.

zmechu
zmechu - Superbojownik · 3 miesiące temu
@Yoop jako posiadacz dwóch kredytów, w tym jeden w CHF powiem tak: wziąłem to na klatę. Wiedziałem jakie było ryzyko i jednak była skucha. W moim przypadku skucha była niewielka, bo i raty malejące, i wkład własny, i na tyle długo miałem raty niższe niż w PLN że w zasadzie wielce stratny nie jestem. Jest ryzyko, jest zabawa Tyle tylko że było mnie na to stać.

Ale śmiałbym się innym głosem gdybym wziął CHF po 2.05 a miał spłacać po 5, a potem drugi kredyt miałbym większy o 50%. Bo co innego płacić więcej o 200zł, a co innego mieć dowalone 5000 więcej raty miesięcznej. I pytanie jest jedno - czy to moja wina? Dlaczego ja mam brać na klatę odpowiedzialność za działania putina, za inflację PiS, za problemy w Iraku i wybuch wulkanu na Islandii?

Więc "ktoś" powinien mnie wspomóc w mojej niedoli. Tyle że jak taki ktoś się pojawi, to zaraz będzie od wszystkich w potrzebie daj-daj-daj-daj-daj-daj-daj-daj!

Yoop
Yoop - Superbojownik · 3 miesiące temu
@Zmechu, ale przecież co za problem? Zarabiasz w CHF, spłacasz kredyt w CHF, więc różnice kursowe Cię nie bolą... chyba że postanowiłeś zostać hazardzistą. Podczas gdy inni brali droższe kredyty w walucie, w której zarabiają, Ty miałeś ochotę ZARYZYKOWAĆ i zagrać na utrzymanie korzystnego kursu CHF, wiedząc z czym wiąże się ew niekorzystna zmiana. Skoro więc ktoś postanawia uprawiać hazard to nie widzę powodu by go zabraniać, ale nie widzę też powodu by wspierać. Tak to wygląda z mojej perspektywy.
Forum > Hyde Park V > 2000 dopłaty do kredytu dla WSZYSTKICH!
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj