Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Wiedzie się tym belfrom niezgorzej
Yoop
Yoop - Superbojownik · 1 miesiąc temu
W kontekście tego filmiku z głównej
https://joemonster.org/filmy/120828/_Nie_jestem_bezdomna_jestem_nauczycielka_

przypomniał mi się artykuł, który widziałem parę dni temu

"Podniesienie wysokości minimalnego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora w uczelni publicznej z 6410 zł do 7210 zł od 1 stycznia 2023 r. zakłada projekt rozporządzenia"
https://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/8597664,minimalne-wynagrodzenie-pensja-profesor.html

Z tego wynika, że profesor w Polsce już teraz zarabia niemal średnią krajową (w październiku średnia wyniosła ok 6700)! Taki to pożyje! No ok, jacyś tam plebejusze, doktory habilitowane i niehabilitowane, czy zwykłe magistry trochę mniej. W każdym razie robi to wrażenie.
Zgodnie z projektem, po podwyżce te minimalne wynagrodzenia wyniosą:

"adiunkt - 5 263 zł brutto
nauczyciele akademiccy - 3 605 zł brutto"

A to 3600 dla nauczyciela akademickiego to nie w kij dmuchał. To jest kwota, która o całe 20zł przekracza planowane przez rząd na 2023 wynagrodzenie minimalne
(https://www.gov.pl/web/premier/rozporzadzenie-w-sprawie-wysokosci-minimalnego-wynagrodzenia-za-prace-oraz-wysokosci-minimalnej-stawki-godzinowej-w-2023-r)

Wiedzie się tym akademikom i ogólnie nauczycielom - jak pączusie w maśle mają. Świetlana jest przyszłość polskiej nauki, myśli technicznej i narodu

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Luz, wyjdzie Kaczyński i powie, że ma wiarygodne dane z rządu i że nauczyciele akademiccy mają PITy na 900 tys, więc to całe gadanie o niskich zarobkach to kłamstwo.

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 1 miesiąc temu
i jeszcze dostają kwiatki. NIEOPODATKOWANE.

Lesio5
Lesio5 - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@LordKaftan Mają. Tyle, że sKULwysyny.

--

beduiniec
beduiniec - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Nauczanie to misja a nie praca. Księża pełnią swoją misję i słyszał kto, żeby strajkowali? No właśnie, mordy w kubeł i do roboty

--
Pi***ol wszystko i się śmiej, jutro wstaniesz będzie lżej

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@beduiniec Mówią też, że TVP ma misję. No i słyszałeś, żeby strajkowali?

Radioactive
Jak ja kurwa nie cierpię podawania zarobków brutto. Powinny być podawane na rękę plus pełne koszty pracodawcy

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.

Thurgon
Thurgon - Superbojownik · 1 miesiąc temu
I wakacje majo!!!!! A bombelki muszo na koreptycje i ja znimi całe dnie w ksionszkach, bo nie uczowszkole i nie wyhowuja. Ja powinnem mieć płacone!

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa

pracownik
pracownik - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@Thurgon Odpisz sobie z rozliczenia rocznego czyli z PITu

--
Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad twoim grobem zesrały się z wrażenia.

orko
orko - Superbojownik · 1 miesiąc temu
słowo klucz: minimalne.
Nikt nie broni płacić więcej.
Dokładnie tak jak z płacą minimalną poza zawodami regulowanymi.

PS. niektórym profesorom to szczerze mówiąc i tyle to stanowczo za dużo.

--
Nie wdaję się w dyskusje z głupimi ludźmi. Kończę je od razu mówiąc: masz rację.

Yoop
Yoop - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@orko no no, tylko skąd wziąć dobrych profesorów? Wydaje mi się, że dobrzy profesorzy "wylęgają się" z dobrych doktorów, a ci z kolei z dobrych asystentów (a ci z kolei z dobrych studentów).
I teraz tak. Nawet jeśli system edukacji jeśli kiepski i takie tez uczelnie to jednak prawie wszyscy przez ten system przechodzą - istnieje więc, przynajmniej teoretycznie, szansa wyłowienia tych dobrych studentów, nawet jeśli mają jakieś braki.

Tylko co dalej? Uczelnie są raczej w dużych miastach. Masz więc takiego typowego 24 latka po studiach, w dużym mieście z wysokimi kosztami życia i proponujesz mu pracę za najniższą krajową przez kilka lat robienia doktoratu. Już w okolicach trzydziestki po doktoracie, kiedy jest ekspertem w swojej dziedzinie ma szanse załapać się na adiunkta i zarabiać te 4 tys na rękę.
No i oczywiście można płacić więcej, ale płatnikiem jest przecież budżet państwa.
Nie mam specjalnych złudzeń, że wynagrodzenia na uczelniach właśnie takie są. Oczywiście to jest budżetówka, sa 13-ki, dodatki stażowe i paręset złotych na święta. Ale zasadnicze wynagrodzenie jest takie i państwo, szczególnie to państwo, wykształciuchom lepiej nie zapłaci.
Jak chciałbyś zatrzymać zdolnego automatyka, informatyka, chemika, czy budowlańca, który z reguły łapie prace już na studiach, a w okolicach 30 lat to on ma zarobki lekko licząc 4x wyższe niż jego naiwny kolega z doktoratem? Powtórzę zatem: skąd zatem mieliby się wziąć ci dobrzy profesorzy?
Ostatnio edytowany: 2022-12-05 22:57:12

Jez_z_lasu
@Yoop
Z kobiet, których faceci pracują w biznesie, a w przypadku facetów z albo zapalonych nerdów, lub z bardzo zdolnych fuckboyów nie potrzebujących rodziny i żyjących nauką (bo rodziny nie założysz sensownie). Można dzielić życie pół na pół uczelnia-biznes (żeby mieć środki na rodzinę), studenci będą wtedy szczęśliwi, bo w końcu pojawia się ktoś z wiedzą jak wygląda praktyka, ale szczytu w dziedzinie wtedy się nie osiągnie jeśli w biznesie nie robi się akurat głównie w r&d. Sytuacja bardzo poprawia się jeśli na wydziale są zespoły, które z werwą wyciągają granty.
Ogólnie podsumowując przyjemności z życia to trzeba jednak mieć pasję, bo sam hajs nie napędzi motywacji, wyjazdy przy pracy tylko na uczelni to często w głównej mierze konfy, życie towarzyskie w przypadku faceta "od tindera do tindera" lub nie zawracanie sobie tym głowy, w przypadku kobiety trochę więcej możliwości, ale taka ciąża to jeb dla kariery. A rywalizacja spora.

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

zmechu
zmechu - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Co jest naprawdę:
Nauczyciele mają trudną pracę, zarabiają dużo za mało, pracownicy akademiccy otrzymują ledwo średnią krajową, rząd nic z tym nie robi, poziom edukacji leży.

Co pokazuje TVP:
Nauczyciele zarabiają dużo, mają mało trudną pracę!!! Pracownicy akademiccy leżą i nic nie robią!! A rząd zwiększa poziom średniej krajowej!!!

Co mówi Prezes:
(mlask-mlask) nauczyciele tylko strajkują i chcą coraz więcej pieniędzy, a tak naprawdę zarabiają fortunę (tu dane prosto z pupy). Profesorowie zarabiają jeszcze więcej (tu wykres z doopy), a jak rząd szuka ekspertów to plotą jakieś bzdury niezgodne z naszą linią polityczną.

Co mówi żelazny elektorat:
Tym nauczycielom się w doopach poprzewracało, tylko strajki a ferie i wakacje to majo wolne! Jakby nie oni to byśmy mieli 15 emeryturę i program Krówka+, ale Tusk nam zabrał!

piotao
piotao - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Smutne to. Dla kontrastu napisze że wycena pensji zagranicznej firmy szkoleniowej wycenia pracę profesora na jakieś 40k miesięcznie.

--
.:.

Yoop
Yoop - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@Jez_z_lasu wszystko fajnie, tylko jak dostajesz minimalną krajową w dużym mieście to być może wynajmiesz kawalerkę. Być może. Choć raczej pokój w mieszkaniu studenckim, albo po prostu jesteś skazany na mieszkanie z rodzicami, jeśli masz taką opcję.
Swoją drogą jak na młodego technoentuzjastę to masz dość konserwatywny obraz kobiet. Nie wiem czy wiesz, ale ciąża w obecnych sprawach to nie kwestia przypadku. Nie jest to też choroba i jakkolwiek może utrudniać karierę zawodową, to akurat w budżetówce nie jest to dramat.

"A rywalizacja spora" - taaa już widzę te tłumy dobijające się na ciepłą posadkę na uczelni za minimalną krajową.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Liczba-doktorantow-spada-z-kazdym-rokiem-Stypendia-sa-niskie-sytuacje-ratuja-wynagrodzenia-z-grantow-8428256.html

"Zgodnie z ustawą do oceny śródokresowej doktoranci otrzymują minimum ok. 2,3 tys. zł miesięcznie, a po niej – minimum ok. 3,6 tys. zł. Kwoty te zależą od minimalnego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora w uczelni publicznej, które od 2018 r. wynosi 6410 zł. Początkowo jest to 37 proc., a potem 57 proc. tego wynagrodzenia. Olszewski przyznał w rozmowie z PAP, że są to kwoty minimalne, ale w większości uczelni doktoranci nie otrzymują wyższych stypendiów."

A swoją drogą, jak widać, wynagrodzenia na uczelniach nie zmieniły się od 4 lat. Owszem, galopującą inflację mamy teraz, ale wcześniej też była i to wcale nie taka malutka poniżej 1%.
Ostatnio edytowany: 2022-12-06 09:13:13

Jez_z_lasu
@Yoop
Rywalizacja w nauce nie zamyka się w obrębie wydziału, uczelni czy nawet państwa dla ambitnego naukowca. Dostanie się z artem do odpowiedniego czasopisma czy uzyskanie grantu to wyścig. A i sam doktorat okresami jest depresyjny w opór gdy natrafia się na ścianę w procesie badawczym i nie wiadomo jak oraz czy w ogóle da się ją przejść. Także tego.
A konserwatywny obraz życia w świecie nauki mam dlatego, że uczelnia to z moich obserwacji system bardzo mocno feudalny i polityczny. Grupa intelektualistów musi z konieczności działać wspólnie, a najszybciej da się to zrobić wchodząc w najprostsze schematy z średniowiecza.
Z czasów studenckich doskonale pamiętam, że po partnersku studenci byli traktowani przede wszystkim przez zewnętrzny biznes oraz sponsorów, a na uczelni trzeba było przepraszać, że się żyje i coś robi oraz uważać na ego dużego odsetka środowiska.
Ostatnio edytowany: 2022-12-06 09:59:04

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Jez_z_lasu
I z osobistych obserwacji łatwo mi wpaść w bańkę informacyjną, w której z kół naukowych (które nomen omen są grupami najczęściej ambitniejszych studentów) powstaje mniej naukowców niż z ludzi spoza kół. Szybciej przychodzi otrzeźwienie gdy wcześnie zaczyna się załatwianie spraw na uczelni.

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
cochise - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@beduiniec - ale mogli by im dać chociaż te biznesowe zniżki na Orlenie...

Peppone
Jeżeli chodzi o uczelnie, instytuty itepede to najskuteczniejsze w tłumieniu rozwoju są sitwy i koterie zasiedziałych naukowców nie dopuszczających świeżej krwi. Oni to się mają jak pączki w maśle, natomiast wychodzą z założenia, że nie ma co się dzielić tortem.
Przecież są uczelnie prywatne, niektóre nawet mogą wypuszczać doktorów. Gdyby to się opłacało, to by zatrudniały doktorantów za lepsze pieniądze. Widać, nie opłaca się.

Ponadto są różne dyscypliny i w rozwój wielu z nich nawet płacy minimalnej się nie opłaca inwestować.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

salival
salival - Little Princess · 1 miesiąc temu
I pomyśleć, że ja narzekałem w 2004, niedługo po studiach, na moje 3k na rękę... i to jeszcze w Radomiu
Ostatnio edytowany: 2022-12-06 10:36:09

--

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Bawi mnie takie dwójmyślenie. Pensje w budżetówce zamrożone jeszcze za słońca Peru, ale to Kaczor jest be, bo palnął kiedyś o wykształciuchach. No i na bombelki dał a na edukację nie.
Korpo jedyni sprawiedliwie traktujący młodych naukowców, ale sitwę w HRach i selekcję yesmenów, czy wręcz korupcję, żeby wyniki wyszły tak jak mają wyjść skrzętnie pominiemy.

Świat generalnie z buta traktuje naukę, kasa się znajduje jak da się zarobić albo jest moda. Na badania podstawowe kasę rozdzielają krewni i znajomi Królika, a czasopisma się skomercjalizowały do tego stopnia że peer review to bardziej kółko wzajemnej adoracji. A dzisiejsi naukowcy to albo jak napisał jeż nieżyciowi entuzjaści albo rekiny które garnitury zamieniły na fartuchy. Nawet wyrobników (gloryfikowanych laborantów) się gnoi, bo o ile ustosunkowani dorabiają sobie czy to z grantów czy to z komerchy, to dla tych, którzy np. tę komerchę rzeczywiście tłuką jest minimalna krajowa i to z wyrównaniem, bo po 8 latach ciepłej wody w kranie (i zamrożonych podwyżek) oraz 7 latach kiełbasy wyborczej i podnoszenia minimalnej do 4k w 2024 nawet najwyższe szczeble drabinki pracowników naukowo-technicznych są poniżej

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

orko
orko - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@Yoop może się mylę, ale chyba w całym cywilizowanym świecie naukowcy żyją przede wszystkim z grantów za badania, a te dostają od biznesu, który finansuje prace naukowe takie jakie są potrzebne do rozwoju tegoż biznesu.
Skoro nasze uczelnie wciąż nie działają dobrze z połączeniu z biznesem, to papu nie ma...
A że na profesorskich stanowiskach gnieżdżą się takie Pawłowiczówny, a prawdziwi naukowcy uciekają za granicę, to mamy to co mamy.

--
Nie wdaję się w dyskusje z głupimi ludźmi. Kończę je od razu mówiąc: masz rację.

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@orko nasze uczelnie i placówki mają też słabą pozycję przetargową i poza tym najczęściej pertraktują z Januszami z polskich oddziałów korporacji, a to dodatkowy poziom spierdolenia tematu

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Jez_z_lasu
@Krzychpl
Ze swoich obserwacji współpracy nauki i biznesu to zauważyłem, że z jednej strony często istnieją Janusze, którzy nie ogarniają, że zrozumienie pewnego tematu na wyższym levelu wymaga ileś tam lat zakuwania oraz badań oraz, że jednorazowy kontrakt/zlecenie to robota czasowa, więc nie liczy się za nią jak za robotę własnego pracownika na etacie tylko min. 2x więcej. Z drugiej strony są pracownicy uczelni, którzy nie rozumieją, że firma jest delikatniejsza niż moloch uniwersytecki i zdarzenia w "realu", które decydują o być albo nie być dzieją się znacznie szybciej niż na uczelni. Która to uczelnia pewnie będzie istniała za sto lat nawet jeśli popełni trzy razy więcej błędów niż firma.
Co do współpracy naukowców z inwestorami oraz zakładaniem firm to brakuje edukacji ekonomicznej, która chociażby pomoże zrozumieć fakt, że jeśli potencjalny rynek dla wynalazku jest wart 100mln to ze względu na prawdopodobieństwo sukcesu 10% inwestor wycenia projekt na 10mln i za 30% udziałów może dać max 3 mln.
Ostatnio edytowany: 2022-12-06 13:54:48

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@Jez_z_lasu ja to bardziej w temacie CRO pisałem, zresztą na więcej to chyba wciąż polskich jednostek za bardzo nie stać (no chyba że przepierdalają najpierw publiczną kasę, jak były minister zdrowia)

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Yoop
Yoop - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@orko "może się mylę, ale chyba w całym cywilizowanym świecie naukowcy żyją przede wszystkim z grantów za badania, a te dostają od biznesu" - szczerze mówiąc nie wiem, ale wątpię.
Naukowcy to nie tylko inżynieria, a biznes jest jednak zainteresowany głównie inżynierią. Ja osobiście (ale to mój prywatny pogląd) uważam, że nauka i biznes to z zasady dwa rozdzielne światy. Nie oznacza to, że nie należy komercjalizować wyników badań. Chodzi mi o to, że według mnie podstawowym celem uprawiania nauki jest poszerzanie wiedzy, a ewentualny efekt finansowy jest wtórny i może nie wystąpić. Wbrew temu co pisze @Peppone nie uważam, że opłacalność jest jedyną słuszną miarą postępu naukowego.

Sam system grantowy, tak jak ja go rozumiem, powinien służyć prowadzeniu badań, a nie finansowaniu pracowników (choć może to być związane). Innymi słowy, granty są po to aby sfinansować program badawczy i właściwie w ogóle nie powinny uwzględniać wynagrodzeń, o ile nie są zatrudniani pracownicy specjalnie na potrzeby grantu. Jeśli grant dostaje jakiś podmiot i realizowany jest przez pracowników tego podmiotu, to tenże podmiot płaci przecież swoim pracownikom, a oni realizują prace badawcze w ramach swojej pracy. Finansowanie z grantu powinno obejmować zakup/budowę sprzętu, materiałów, energii, danych oraz ew. zatrudnienie tymczasowe dodatkowych pracowników.

Samo założenie że wynagradzanie pracowników nauki jest z grantów wydaje mi się patologią, bo mówimy wówczas o następującej sytuacji: mamy do czynienia z wyselekcjonowanymi ludźmi o dużych kompetencjach, którzy w większości przypadków bez trudu poradziliby sobie na rynku pracy. I mówimy tym ludziom, że proponujemy im minimalną krajową, ale dla niektórych z nich przewidziana jest kilkumiesięczna premia przydzielana w systemie konkursowym. Wspomniana premia być może pozwoli podciągnąć wysokość wynagrodzenia do poziomu krajowej średniej. Kto normalny poczułby się zmotywowany do pracy takimi warunkami?

Jez_z_lasu
“Science is like sex: sometimes something useful comes out, but that is not the reason we are doing it. ”
Richard P. Feynman

Interesujące jest podejście części matematyków. Trochę arystokracja nauki - tak jak arystokracja nieraz brzydziła/dzi się jakąkolwiek pracą zarobkową tak matematycy czasami brzydzą się tworzeniem twierdzeń, które można wykorzystać w codziennym życiu lub w innych dziedzinach nauki

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@Yoop ale tak to z grubsza wygląda, jednostka albo żyje z dotacji, albo z grantów albo ze zleconej komerchy; ewentualnie nieliczne ze sprzedaży wypracowanej technologii
co do zastrzeżenia z grantami - wiele z nich nie ma przewidzianych środków na wynagrodzenia, ale co to dla Polaków, się pokombinuje, się załatwi - przesunie się środki z tych pozycji, gdzie grantowe można wydać
zostaje również stara dobra korupcja - jakieś zleconko zrobi się dużo taniej, w zamian firma część rabatu wypłaci w postaci umowy z pracownikiem

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

happy
happy - Wredziocha · 1 miesiąc temu
ideały w kieszeń i zapraszamy do korpoświatka
tego miodu wystarczy dla wszystkich

--
Maybe my soulmate died, I don't know... Maybe I don't have a soul ♡

Yoop
Yoop - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@happy w sumie to też tak myślę. Może nie w kategoriach dobrej rady, ale raczej oczekiwanego skutku.

@Krzychpl gdyby to tak wyglądało, to by wszyscy nie gadali, że naukowcy żyją z grantów. Co prawda większość naukowców, których znam, żyje raczej z dodatkowej działalności gospodarczej, a nie grantów ale zakładam że próbka może być niereprezentatywna, więc nie mam pełnego obrazu.
Forum > Hyde Park V > Wiedzie się tym belfrom niezgorzej
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj