<< >> wszystkie blogi

connemara's absurdlog

Żeby wszystkim było śmieszniej.

Z bloga

2023-01-27 05:16:36 · Skomentuj
Zainspirowała mnie pisownia "króla dzielni" na jednym forum.

.....
Ty mi bucu nie pockakuj
lecz w pockokach spadaj na ch*j
Bo ci ‚z liścia’ dam zaliczki
(Po 60 moje ‚bicki;)
Wiedz:-ja całej ‚dzielni’ królem.
Teraz spadaj.
Żegnam „czule”

Opowieści ze fś-3

2022-12-16 19:41:33 · Skomentuj
Opowieści i pisownia autentyczne.
...
Do mojego płotu na bezludziu Podlasia podszedł przechodzący obok turysta z psem.
A że już zmierzchało udzielił się nam nastrój do wspomnień.
Szybko okazało się że mamy wspólne epizody z zagranicy.
On z Londynu, ja z Niemiec ale wspólne.
Co takiego?
Ano, obaj często byliśmy wzywani na tłumaczy.
Były tam sytuacje zabawne, głupie i żenujące dla nas jako Polaków.
Turysta mnie „przelicytował” doszczętnie swoją opowieścią.
Zarówno żenującą jak i zabawną.
Facet był w Polsce nauczycielem angielskiego w liceum.
Żeby się dorobić pojechał do Londynu gdzie dostał posadę kuriera.
Radził sobie nieźle na tyle że pracował tam LEGALNIE .
A było to jeszcze w czasie gdy turysta przyłapany na pracy był wydalany z Królestwa i dostawał zakaz wstępu.
Deportacja!

Po ok 2-3 latach poproszono go o tłumaczenie bo jakiegoś Janusza aresztowano przy nielegalnej pracy i grozi mu deportacja.
Zadaniem „T” było wyrwać Janusza z aresztu.

Co okazało się na posterunku Policji?
Janusz pracował na środku ulicy zrywając asfalt młotem pneumatycznym.
Takim ciężkim ustrojstwem robiącym potworny hałas i wzniecającym tumany kurzu.
Gdy go aresztowano, zabrał ze sobą kufajkę roboczą wiszącą na gwoździu obok, a on sam miał na sobie drelich roboczy.
Mało tego. W kufajce miał payslipy (kwitki wypłaty tygodniowej) z kilku miesięcy wstecz.
Po co mu one były? To już zagadka.
Pomimo tych faktów Janusz uparcie twierdził na przesłuchaniu że on
NIE PRACOWAŁ. ON jest zwykłym przechodzącym obok TURYSTĄ !

I powtarzał te zdanie jak mantrę w obu językach.
-Ja nie pracować! Ja turysta!
Kilka- kilkanaście (?) minut rozmowy z urzędasem nie zmieniło decyzji.
Bo …JA …Turysta!
„T” wychodząc z posterunku usłyszał takie zdanie skierowane do niego z ust Janusza:-

„Chłopie! Ty się naucz angielskiego.
Jak byś umiał po-rząd-nie to … to by mnie wypuścili” !!!

Opowieści ze fś -2

2022-12-09 17:03:48 · Skomentuj
Gdy osiedliłem się na Podlasiu ok. 7 lat temu miejscowi często wspominali ‚Biezmiena’ co w tut. Języku oznacza zarówno wagę trzymaną w ręku z przesuwnym odważnikiem, jak i przygłupa wioskowego.
Lepszym tłumaczeniem byłoby. ‚głupio-mądry”
Dopiero po ok. 2 latach dowiedziałem się że sławetny ‚Biezmien’ to nie nazwisko i człek posiada swoje własne imię ….”Z”
Jak zdobył ten przydomek?
30 lat wcześniej w roku -83. Lub ‚87 „Z” jako pierwszy we fś postanowił zainstalować (w swojej własne chałupie)… WANNNĘ i umywalkę!

Po ukrywanej skrzętnie zazdrości i podśmiechujkom.- po jakimś czasie nastąpiło
Święte OBURZENIE.
Oburzenie tak wielkie że do „Z” przyszli (grupowo) „reprezentanci” pozostałych mieszkańców.
Co wpłynęło na tak kategoryczną zmianę postawy?
Dowiedzieli się że w łazience będzie również UBIKACJA !
Tegoż już było za wiele!
Koronnym argumentem było twierdzenie:-
TYLKO BYDŁO je i załatwia się pod tym samym dachem.

Ma NATYCHMIAST zrezygnować z tak durnego pomysłu.
„Z” nie uległ, za to (w zamian) „pożegnał się” z imieniem na pozostałe lata swojego życia.
Nie pomogło mu i to że DEMONSTRACYJNIE chodził do tzw. „Sławojki”
….
Następną ubikację (wewnątrz domu) wybudowano w tej fś w roku ???????? 2019 !
….
Ze wspomnień jednej z mieszkanek sąsiednie wsi:-

Mój ojciec CHCIAŁ zrobić łazienkę wewnątrz domu.) w podobnych latach
Matka kategorycznie -przez lata - mu zabraniała ,bo nie chciała być wytykana palcami I wyszydzana.
Potem było już za późno, (wiek ojca i finanse) i do dzisiaj tam nie ma..

Opowieści ze fś

2022-12-07 09:59:08 · Skomentuj

(Pisownia i wydarzenia z Podlasia…AUTENTYCZNE!)

Zimą 73/74 chłopi za namową sołtysa Franka zaczęli wkopywać słupy pod trakcję elektryczną 220V.
Wieś ;Ł’ oddalona od miasta o 3 km. W planach elektryfikacji była na samym końcu listy.
Franek - chłop postępowy i z niepodważalnym autorytetem u miejscowych - nakłonił sąsiadów (część męską ) do podjęcia tzw. :-‚czynu społecznego’.
Sobie tylko znanymi ścieżkami zabezpieczył budulec, przydział przewodów, transformatora itd. w odpowiednich organach.
A to wszystko w głębokiej KONSPIRACJI !
Przed żonami .
Dlaczego w konspiracji i dlaczego zimą?
Ponieważ ŻONY konspiratorów ka-te-go-ry-cz-nie broniły się przed „diabelskim wynalazkiem”, a zimą chłopy mogły użyć argumentu :- „i tak tera siedzim cały dzień na dupie”..
Kilofami wykuwali dziury w skutej mrozem glebie pod słupy.
A zimy wtedy były okrutne i cieszyli się że śnieżyło (wtedy) mniej niż zwykle.
„Duch puszczy” wzmacniał ich siły (fizyczne) i łagodził powroty do domów do rozsierdzonych tym spiskiem żon.
Zaraz po osadzeniu słupów ruszyły ekipy elektryków i już w lutym ’74 pod strzechami zabłysło światło.

Dopiero gdy mężowie biegusiem pokupowali połowicom żelazka elektryczne, a zwłaszcza pralki „Frania’ , parowniki i młynki do kawy kobiety „wspaniałomyślnie”…. WYBACZYŁY (sic!) mężom spisek poza ich plecami.
…..
Ze wspomnień jednej z mieszkanek.

-Miałam 10 lat gdy w domu zabłysło światło elektryczne.
W zachwycie tańczyłam, włączałam i wyłączałam wszystkie żarówki.
Po pół godzinie odezwała się ‚babka’ Tekla wówczas już ponad 80 lat:-
-„Mańja!
Zapalaj świeczku!
Elektryka TYLKO i w niedziele!




Sposób na życie

2022-03-28 16:38:35 · Skomentuj
Pijaństwo zaczyna tuż po pracy w piątek.
W sobotę i niedzielę przedłuża ten 'wątek'.
A potem patrząc z trwogą wieczorem w powałę
klnie że już za chwilę będzie poniedziałek.

Pod adresem niebios rzuca gorzkie słowa,
A wdzięczną
niesłychanie !!!
jest jego wątroba



Bajka. Chyba mądra.

2022-03-20 09:49:34 · 1 komentarz
Sowizdrzał ii
*Dyl Sowizdrzał - postać z przekazów ludowych.
słynąca z tego że sprytem rozwiązywał problemy ludzi krzywdzonych.

***
Podróżując w czasie -(mam pojazd) - widziałem
Taką oto scenę z kpiarzem Sowizdrzałem:
Mój wehikuł czasu tak mnie przekierował
Że trafiłem w czasy kiedy Car panował.

Oto co widziałem na jarmarku w Łomży:-

Między straganami stary żebrak krążył.
Zgięty- cichym głosem z radości wyzutym
Prosił by mu kupić chochlę ciepłej zupy.
A dzionek był mroźny, słoneczny, przepiękny...
A ponieważ serca przechodniom nie zmiękły,
Po godzinie starań w swej sakwie pogrzebał

I wyjął z niej (przybity)- suchą kromkę chleba.
Ten suchar posłużyć miał mu za jedzenie.

Gdy ugryzł kęs pierwszy -
(wraz z gorzkim westchnieniem)
Dostrzegł że przy kramie pod drewnianym stołem

Bucha parą rozgrzany żeliwny kociołek.
(Właścicielem był chciwiec na pieniądze łasy
który w tym kociołku podgrzewał kiełbasy).
Dziad ruszył w tym kierunku chwili nie zwlekając
wpatrzony w obłok pary- jak w marchewkę zając.
Gdy dotarł - w obłok pary kiełbasą pachnący
wetknął resztę suchara żeby go nasączyć,

(a zarazem podgrzać) kiełbasy zapachem...

Wnet podbiegł doń chciwiec, chwycił go pod pachę,
szarpnął w górę jak kukłę -
A był kawał chłopa!-
– (W szwach puściła licha żebraka kapota).
i patrząc bezlitośnie prosto w oczy dziada,
Wrzasnął pod niebiosa:- Ten dziad mnie OKRADA!
Bo gdy chleb nasącza kiełbas aromatem
i nie płaci za to, -JA ponoszę stratę!

I na nic się zdały wywody żebraka...

Że to nie jest kradzież.
Dziad niemalże płakał.
Że tylko NAD parą - a nie w wodzie trzymał...
Skąpic nie odpuścił!

A jaki był finał?

Już chciwiec chciał kijem żebraka obijać,
ignorując każde z rzeczowych tłumaczeń,
gdy zjawił się Sowizdrzał i rzekł - „JA zapłacę!

Kiełbasy są twoje. Nikt nie przeczy- przeto
JA tobie zapłacę ! Tą srebrną monetą.

Tu przerwę na moment - gdyż nadmienić trzeba-
że za nią mógł nabyć kilka bochnów chleba.

Po tym jak Sowizdrzał swój zamiar wyłuszczył,
Skąpiec się ucieszył i żebraka puścił.

...-JA tobie zapłacę byś przestał się kłócić.
Po czym tę monetę na wierzch lady rzucił

A gdy spadła, położył na niej swoją rękę.

Za OPARY z garnka płacę srebra DŹWIĘKIEM!
A gdy chciwiec wysyczał słowa obelżywe
 Dyl
spytał ironicznie:-
-czy dodać ci NAPIWEK ?
Trudno jest opisać co działo się potem.
Świadkowie transakcji buchnęli rechotem...
Jeszcze długo wśród kramów brzmiały gromkie śmiechy
Zaś wyczyn Sowizdrzał) trafił wnet pod strzechy.

Ps.
W tradycji ludowej podań sto (bez mała)
o
wyczynach prześmiewcy Dyla Sowizdrzała

Mysz w butach

2022-03-04 10:03:29 · Skomentuj
Mysz w butach

Pewna mała myszka z rozumku wyzuta
Usłyszała o kocie który chodził w butach.
Poruszona tym mitem myszka żądna sławy
Wymyśliła by również byty sobie sprawić,
Bowiem buty do kolan- zdaniem owej myszki
Miały być gwarancją pokonania wszystkich.

Łaknąc sławy i zwycięstw, nie zwlekając wiele
Zamówiła u szewca parę oficerek.

Lecz z ambitnych planów myszce nic nie wyszło.
Chcąc pokazać wrogom (domniemaną!) ‚wyższość’..
Demonstrując nabytek myszka ciut przygłupia
Chcąc wzmocnić wrażenie -jęła głośno tupać.!

Ale zanim przeszła do kolejnych sztuczek,
Zwabiony tupaniem głodny kocur Mruczek
Mimo zaskoczenia że ujrzał mysz w butach,
Naiwną mysz złowił i ze smakiem schrupał.

Ps.
W powyższej bajeczce kryje się przestroga
By w prawdziwym życiu bajek nie stosować.

Zgryzota.

2022-03-01 16:39:55 · Skomentuj
Nie wytrzymam. Babcia Krysia
chce bym wnukom bajki pisał
A ja gorycz w sobie tłumię,
jak ma pisać gdy..nie umiem?

Nie napiszę! Brak mi wątku!

Ktoś już pisał o Kaczątku,
Calineczce, skarbach, smokach,
księciu co Kopciuszka kochał,
O piratach, o olbrzymach,
krawcu który zucha zrzynał,
ktoś napisał już o Śnieżce...
Trudno coś wymyślić jeszcze.

Gdy czekałem na natchnienie
przyszło do mnie objawienie:-

By opowieść była śliczna
w bajce musi być księżniczka
osadzona w strasznej wieży,
rycerz który do niej bieży,
.. lepiej książę dzielny młody,
muszą czary być, przeszkody
które książę musi minąć...

Wówczas bajka może płynąć
niczym strumień w nocnej ciszy.
W ciszy takiej że pisk myszy
byłby jakby lew zaryczał.

TAKIE bajki chciałbym pisać!

Może bym wnuczęta zdumiał.
Mógłbym!
Gdybym.... pisać umiał.




Nowa jednostka miar.

2022-02-22 10:58:53 · Skomentuj
Dziękuję masakitt za podpowiedź.

Wbrew opiniom, mimo wad
narzucono polsKI ŁAd.
Dzięki temu każdą stratę
można mierzyć KIŁOVatem.

Wnuczkowy.

2022-02-11 19:50:08 · Skomentuj
Mam wnuczkę która wyprosiła u mnie bajkę.
Bajkę koniecznie (!) O NIEJ.
Tym co napisałem nie jest usatysfakcjonowana bowiem cyt.-"Jest za krótka".
A mi brak pomysłów.
Drogie BRAVO, co robić?
....


Zuzia mamie oznajmiła:- Gdy będę dorosłą
Będę badać galaktyki i polecę w kosmos.
Po czym dorzuciła patrząc się w ognisko
Najpierw lot na księżyc bo tam względnie blisko.

Rzuciłem pytanie Zuzannie przewrotnie:-
-a czym chcesz polecieć ?
. .Przecież nie na miotle.
Posłała mi uśmiech który w serce trafił.
-Tata coś zbuduje!. Mój tata potrafi.
Zaraz go poproszę, Po co to odkładać,
Ja chcę już za miesiąc srebrny Księżyc badać.

No i tak się stało. Aż trudno uwierzyć
Tata jej zbudował kosmolot (w Ud*****ży),
Własnego pomysłu transporter kosmiczny,
zdatny do podróży. Do tego prześliczny
bowiem proporcjami zebranych zachwycał,
A czym napędzany? To ich tajemnica.

Później w dzień bezchmurny dość późnym wieczorem
Gdy już się zebrało widzów grono spore
Zuzka wsiadła do kapsuły, poprawiła więzy
Odpaliła główny silnik i … hajda na księżyc.

Chcesz wiedzieć- co potem?
Po jej starcie w przestrzeń?
Tylko obejrzała księżyca powierzchnię.
Bo przecież musiała na śniadanie wrócić
i przez to czas lotu do minimum skrócić
Musiała się spieszyć i pewnie dlatego.
Nie znalazła śladów pana Twardowskiego.

A co zobaczyła? Będziecie zdziwieni.
Tak jak okiem sięgnąć ocean… kamieni,
Szarych, burych, ceglastych i w odcieniach kawy,
Małych, średnich, dużych, i …ani źdźbła trawy.

I zaraz podjęła cne postanowienie:-
Tak dalej być nie może! Ja to wkrótce zmienię,
Nie boję się pracy, nie boję się suszy,
Czas na tej pustyni posadzić kaktusy,
Zasadzę je porządnie i podleję wodą.
Kaktusy są odporne!. One nie zawiodą.

Przyznam że Jej planem jestem zachwycony
że w przyszłości księżyc może być zielony.
Że zapału wielkiego nikt w niej nie ostudzi,
I że ludzie- patrząc w księżyc- będą wdzięczni Zuzi.

Wiem że Zuzia jest uparta i dotrzyma słowa,
Bo już rozkręciła fazę przygotowań,

Żeby zdobyć fundusz na drugą wyprawę…
ogłosiła wyprzedaż wielu swych zabawek
Udowodnić chce światu że to nie są mrzonki
Już zamawia skafander szpadel i sadzonki.
Które tam posadzi w następnej podróży
Każdy kto zna Zuzię już jej sukces wróży.

Ta plantacja kaktusów Zuzannę rozsławi
a szpadel (wzmiankowany) dla innych zostawi
jako dowód pobytu jasny, niewątpliwy
z inskrypcją:- „Ja tu byłam - Zuzanna z Oliwy”

Nie ustaje w wysiłkach i z tego się cieszmy,
wspierajmy Zuzannę i z niej przykład bierzmy.
Drugi lot na księżyc będzie wydarzeniem.
Wczoraj pocztą wysłała -dla mnie- zaproszenie.

Ps.
Jestem pewien że Zuzia -kiedy będzie starsza -
Będzie latać dalej. A zacznie od Marsa.
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty
Moje pliki
Moje albumy w Szaffie
Linki
Statsy bloga
  • Postów: 1
  • Komentarzy: 16
  • Odsłon: 208850

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi