< > wszystkie blogi

SSSalonY's blog

Potwornie absurdalny blog

Po imprezowa zagadka bez odpowiedzi...

28 December 2012
Jako że dobre opowieści nie zaczynają sie od herbaty, piliśmy u znajomej. Jak to w każdym mieście są dni np Gdańska, Końca Świata tak i u nas była taka impreza. Czekając na gwiazdę wieczoru wypiliśmy sobie po piwku aby sie milej bujało przy PodobaMiSię i tak dotrwaliśmy do gwiazdy MEZO. Po dwóch piosenkach patrząc na nawalonych, bawiących sie mieszkańców postanowiliśmy też sie najebać. Na początek lekko 0,7, poszło szybko... Na tarczy godzina 2 wiec trzeba isc do nocnego po więcej. Po drodze dowiedziałem sie ze brat dostał mandat za zagłuszanie ciszy nocnej, drugi by mało nie dostał ale zona go uratowała, a Ciocia szuka moich dwóch młodszych braci pod nocnym bo jak sama stwierdziła na pewno zaraz tu przyjdą... kupiliśmy jeszcze 0,5 i wróciliśmy do mieszkania. W polowie drogi kumpel poszedł do domu i zostałem z kumplem sam :/ Nic innego do roboty wiec i tą butelkę skończyliśmy... Na dowidzenia wypilismy jeszcze po piwie, czwarta rano wiec trzeba isc do domu. Cos mnie naszło żeby zamiast isc przez bliskie osiedla gdzie miałbym jakies 700m do domu poszedłem przez rynek nadkładając drugie tyle. Przeszedłem sobie przez rynek popatrzyłem na fontannę i obudziłem się rano w łóżku. Niby nic zlego sie nie wydarzyło. Koszulka wczorajsza - byłem najebany spodenki suche - nie wpadłem do wanny skarpetki zdjęte - dałem rade chodzić telefon, zęby kolana i łokcie całe - kłopotów nie miałem Trzeba wstac , było ciepło wiec mama z babcia obierały kartofle na dworze. Wyszedłem na dwór powiedziałem spirytusowym oddechem Dzień Dobry i juz kierowałem sie na łazienke gdy nagle słysze : -Bartek! Chodź na chwilke! Chyba bede miał problem sobie mysle... -Po co Ci wczoraj kura była? WTF !? Jaka kur*a kura?(głos w głowie) - Ale o co Ci chodzi? -Po co Ci kura wczoraj była? -Jaka kura? -To zajrzyj pod Thuje :) Zaglądam a tam najprawdziwsza mała kura -.- -Jaja sobie ze mnie robisz co? Skąd ją Wzięłaś ? -Przyszedłeś wczoraj...to znaczy dzisiaj o 5.30 do domu kompletnie nawalony z kurą pod pachą, położyłeś ją w ogródku na stole, wszedłeś do kuchni zdjąłeś buty założyłeś kapcie , trzymając sie sciany popatrzyles na mnie pokazales palcem przez okno na tą kure i smiejac sie pół krzykiem powiedziałes :,, Nakarmcie ją bo jest głodna!'' po czym przebrałeś sie i położyłes sie spac :) I tu mam trzy zagadki do rozwikłania... 1. Skąd ta kura bo nigdzie w pobliżu nikt nie ma gospodarstwa? 2. Jak ja ją złapałem gdy chodzenie sprawiało mi problem? 3. Po kiego walca byla ona mi do szczęścia? Ps. Żadne zwierze nie ucierpiało (przynajmniej nie pamiętam) a kura jak podrosła okazała się kogutem, zabrała ją moja ciocia i nazwała na moją cześć Bartek :) ale wg. mnie bardziej by pasował do niego Bols ;)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi