< > wszystkie blogi

Absurdalny podróżnik

(de)Kolorowa Dekadencja

Czy polskie fora internetowe to bagno?

17 January 2010
Przeszukując fora internetowe w poszukiwaniu pomocy/rozmów/przyjaźni etc natrafiamy często na wypowiedzi obraźliwe, wulgarne, często o treści rasistowskiej, bądź nawołującej do nienawiści. Gdy spoglądamy na posty takich użytkowników, często zastanawiamy się – o co tutaj chodzi? Czemu ci ludzie tracą czas na bezsensowne wypowiedzi, które de facto nie mają absolutnie żadnego sensu? Czy to potrzeba zamanifestowania swojej złości wobec świata, a może jedynie głupia prowokacja?

Przyznam, iż nie raz wchodziłem na fora internetowe, jednak z czasem gdy internet stał się tak bardzo popularny jak jest dzisiaj, zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak. Wielu młodych, jak również starszych użytkowników znieważa, klnie a nawet próbuje zdyskredytować innych użytkowników przez błahostki. Można tu przytoczyć komentarze na Onecie, gdzie w każdym newsie jest dostępna możliwość komentowania. "...Ma gość rację! Tylko PiS jest najlepszy!" - grzmiał użytkownik Maero11 pod pewną wiadomości. Reakcja użytkowników była dość przewidywalna... "PiS-da jezteś, twuja partyja to najgorża parja w POLsce!" - odpowiadał Faustynus. Liczne błędy ortograficzne i wulgaryzmy są powszeche. Widać, że coraz więcej ludzi nie przykłada nawet wagi do "sklecania" merytorycznych i sensownych wypowiedzi. A co dopiero – uwagi na błędy ortograficzne. Ludzie próbują uzewnętrznić swoją agresję, często samotność poprzez wyzywanie, czy też insynuowanie przeróżnych głupot, głównie dlatego, ponieważ nie potrafią sobie poradzić z otaczającą ich rzeczywistością. Często jednak są to zwykli ludzie, mający rodziny, dobrze płatną pracę. Zatem gdzie tu spoistość? Gdzie tu jakikolwiek sens wypowiadania się na tematy nie w sposób kulturalny, ale poprzez agresję? Sądzę, iż człowiek przed monitorem czuje się bezpieczny, "bo ludzie mnie nie widzą". Oto ukazuję się tu druga strona natury ludzkiej. Człowiek jako homonid, ssak nadrzędny ma również instynkty zwięrzęce. Na co dzień są ukrywane – jednak gdy przychodzi co do czego, gdy czuje się bezpieczny – pokazuje swoje drugie ja. Podobno każdy człowiek ma drugie dno. Są to jednak kwestie sporne, jednak gdy czytam coniektóre wypowiedzi na forach internetowych – przekonuję się o tym coraz bardziej.


Fotka.pl – portal internetowy zrzeszający zarówno młodych, jak i starszych użytkowników. Nie byłoby w nim nic dziwnego, gdyby nie fakt posiadania forum. Przyznam, iż swego czasu sam byłem tam zarejestrowany, głównie po to by udzielać się na tymże forum. Jednak z czasem, z nadejściem nowej fali użytkowników coraz bardziej zacząłem się irytować ogłupieniem społeczeństwa. Oto portal, który niejako kiedyś był symbolem internetowych znajomośći, często "przyjaźni" stał się ochłapem, źródłem skretynienia, wylansowania stereotypów uświadamiających społeczeństwo, że 95% społeczności internetowych to banda kretynów, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. Podążają jedynie za owczym pędem – chcą być fajni, lubiani. Dlatego istnieją pewne sytuację w których to grupa ludzi podąża za tzw "liderem". Jeśli lider zaatakuje pewną osobą (niejako o mniejszym stażu na danym forum) cała grupa podczepia się do niego, by zyskać zarówno sympatie, jak i respekt innych użytkowników. A to wszystko kosztem swoistego kozła ofiarnego, który często bywa zupełnie niewinny.

Można stwierdzić jedno – oto społeczeństwo musi mieć wszędzie swojego lidera, bo jego brak powoduje anarchie. Nawet w takiej społeczności jaką jest forum internetowe, teoria ta sprawdza się w sposób, aż brutalnie prawdziwy. Choć nie jest to jakkolwiek społeczeństwo anachroniczne, to jednak sposób komunikacji odbywa się podobnie. Nie ma tu jednak tu kontaktów werbalnych, więc trudno stwierdzić kto wypowiada się w sposób sarkastyczny, a kto próbuje pomóc. Można stwierdzić zatem, że polskie fora internetowe to prawdziwe bagno. Bagno z kilogramem mułu i toną gliny. Bo jakże można tutaj cokolwiek zrobić, skoro istnieją grupy, które nie pozwalają się wybić, a jeśli już chcesz się wybić – musisz być tak samo agresywny i zły jak oni. Na forach internetowych istnieje bowiem prawo dżungli. Nowi użytkownicy są tu mieszani z błotem. Traktowani jak bydło, które można sponiewierać. I to nie dzieje się na jednym, bądź dwóch forach – ale na większości polskich grup dyskusyjnych. Dlatego sądzę, iż pomoc można znaleźć jedynie na forach tematycznych, gdzie problemy są jasno zdeklarowane, a użytkownicy to często profesjonalni informatycy, programiśći itp. Jednak jeśli chodzi o pomoc natury ezgystencjalnej, rzekłbym – psychologiczną, nie możemy jej szukać na forach. Można się spodziewać jednego – i nie jest to generalizowanie, ale odpowiedzi w stylu "Idź się zabij", "Skocz z mostu, zrobisz lepiej dla świata" weszły wręcz do naturalnego obiegu w takich sytuacjach. Dlatego osoba która chciałaby szukać pomocy, lepiej niech szuka jej u specjalistów, a nie u stada "ludzi", dla których problemy innych nic nie znaczą. Jedynie służą ku temu, by wybić się z grona innych użytkowników. Panuje tu proste prawo – zbluźnisz kogoś, zmieszasz z błotem – będziesz fajny. Miłych użytkowników zazwyczaj nikt nawet nie bierze na serio.

Zatem czy warto korzystać z forum? Są jakieś pozytywne aspekty? Z własnego doświadczenia wiem że tak. Można bowiem poznać ludzi podobnych sobie, ludzi kreatywnych, o ambicjach i ideałach. Poznaję się ludzi, których najpierw widzisz od strony charakteru, od tego co sobą reprezentują. Natomiast później widzisz jak wyglądają. To właśnie ta ciekawa różnica między znajomościami rzeczywistnymi, a wirtualnymi. To swoisty fenomen XXI wieku. Oto istnienie zjawiska for internetowych, stało się poniekąd nowym zjawiskiem socjologicznym. Zjawiskiem, które przekonuję mnie, iż z każdym dniem, miesiącem, rokiem – stajemy się uzależnieni i coraz bardziej pochłonięci poprzez internet. Zanikanie granic, emocjonalności, częste wyżalanie sie – udowadnia mi, iż żyjemy na przestrzeni epok. Oto fora internetowe są tu niejako jedynie alegorią – można je nazywać bagnem, ścierwem, na którym panuje jeden wielki chaos. Można podejść jednak do nich z dystansem – to dzięki nim wielu ludzi próbuje odnaleźć się w otaczającym ich świecie. W świecie, w którym to narastające problemy których nie potrafią sprostać. Dlatego wylewają swoje żale, złości na typowego Jana Kowalskiego z jego własnym problemem. "Bo przecież ja czemu mam sam cierpieć z własnymi myślami? Jemu też powinno być źle!". Zawiść, bądź zwykła chęć zmiejszenia swojego żalu prowadzi do niesłychanych wręcz ataków agresji. Niesłychanych, ponieważ można spekulować, że w teraźniejszości coraz młodsi użytkownicy klną, wyzywają i atakują słabszych. Czyny te jednak nie zostawiają jedynie w internecie, na forach, a wprowadzają je w życie. Bo skoro tam są silni, w tym wirtualnym świecie, to czemu nie mogą być silni naprawdę? Stąd często widzimy coraz to nowsze ataki agresji, kłopoty "dzieci z dobrych domów". Ludzie ci, nie rozumieją bowiem granicy – między światem rzeczywistnym, a wirtualnym. Są odważni w wirtualu, a w rzeczywistości bardzo słabi. Dlatego chcą tej siły się nauczyć, poniekąd raniąc innych. Szkoda tylko, że bagno które jest na polskich forach, wylewa się coraz bardziej z szarych blaszaków, zwanych komputerami. Kiedy się to skończy? Nie wiem. Wiem jednak, że to dopiero początek dewastacji i degeneracji. Można być pewnym, że za kilka lat, kiedy to technologia pójdzie do przodu, a fora internetowe zmienią swą naturę – będziemy świadkami coraz większej liczby trolów, spamerów i zwykłych głupców. Jest jednak nadzieja. Może warto zatem zastanowić się nad sobą i odpowiedzieć sobie – czy może mogę coś zmienić?
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi